Był to dosyć ważny dzień i nawet lekko stresujacy. Torba która była spakowana przypominała o tym że spotkanie z potencjalnym Panem jest tak bardzo blisko. Jeszcze był to dzień kiedy byłam w pracy, trochę mogłam nie myśleć o tym co się ma wydarzyć, o tym co przede mną. Z pracy pojechałam prosto na lotnisko czas do odlotu jakoś Bardzo szybko minął. Ale i stres pojawił się większy. W końcu na pokładzie, próba odstresowania, książka przeczytana w samolocie szczerze nie dokońca wiem co się w niej działo trzeba będzie przeczytać jeszcze raz. Kiedy już byłam na lotnisku kiedy przeszłam przez halę przylotów zobaczyłam ich. Stres, jak się przywitać, co powiedzieć. Jedyne co byłam w stanie powiedzieć to dobry wieczór. Ale potem było przytulenie. I wyszliśmy z lotniska. Droga do domu minęła szybko, luźne rozmowy co pomogło się odstresować.
Weszliśmy do mieszkania, i znowu pojawił się lekko stres. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o tym jak wyglądać będzie mój pobyt co jest w planie potem poszłam pod prysznic. Wróciłam i uklęknełam i czekałam co będzie dalej. Hmm wcześniej w głowie miałam ułożone to co chcilam powiedzieć ale nie wydusilam z siebie słowa. Hmm Pan trzymał obroże w dłoniach, owszem chciałam by mi ja założył Ale musiLam poczekać i wiedzilam ze poczekam tyle  ile będzie trzeba bo tego chce, bo chce Jemu sluzyc. Musiałam wypełnić ankietę żeby Pan wiedział więcej o mnie i to był dobry pomysł bo ja nie potrafię o  wszystkim mówić a ta ankieta mi ułatwia za co dziękuję.:)...  znów ukleknelam przed Panem i nastąpił cudowny momen założenie obroży poczułam się ze jestem  tu gdzie jest moje miejsce. Taki był szczęśliwy początek pobytu. Poszliśmy spać tylko że ja nie mogłam zasnąć . Usnelam Koło 2 a koło 6 już nie spałam.  Nie wiem może to emocje a może poprostu byłam wyspana.

30 niedziela wyjście na event.
Dzień zaczął się od luźnej rozmowy kawy śniadanie było naturalnie... przygotowanie do eventu prysznic, makijaż dzięki któremu nawet sama sobie się podobalam. Wyszykowani ruszyliśmy na event. Stres dopadł mnie w samochodzie ale rozmowy i smiechy pomogły się rozluźnić. Na miejscu musialysmy się przebrać.było to dla mnie  dość krepujace   Tak tak wstydzilem się rozebrać mimo że tylko miałam zejść górę bo sukienke ubralam w domu. Przebrane szlysmy za Panem . Ja wzrok wbity w podłogę mimo to wydawało mi się ze ludzie na mnie patrzą. Weszliśmy do jednej z sali było sporo ludzi. Usiedlismy na jednej z kanap napoczatek rozmowa i trochę wina na rozluźnienie, dalej rozmowa. Później Pan zdecydowal ze idziemy się porozgladac. Weszliśmy di jednej z Sal w środku była już para , zaczęliśmy się im przyglądać w pierwszej chwili u mnie skrepowanie a później fascynacja .. później Pan zdecydowal ze idziemy, zobaczył wolny krzyż o się zatrzymał przy nim zdecydował ze się pobawimy. Ja stanelam w rogu i przeglądałam się . Kiedy widziałam jak Pan przypina Karo do krzyża podobało mi się to . Kiedy zaczął ja uderzać w pierwszym momencie niepewność czy mnie też to czeka czy wytrzymam czy się odwaze. To musiała byś moja decyzja . Tak w głowie toczyła walkę sama ze sobą .z własnym strachem i z tym ze chce go pokonać. Pan odpina Karo podchodzi do mnie i pyta czy chce iść ns krzyż odpowiadam tak. Chce tego chce przezwyciężyć swoje lęki.  Potem Pan pyta czy ma mnie rozebrać, poprosiłam że wolałabym zostać w sukience mniejszy stres mniejsze skrepowanie. Pan się zgadza za co jestem wdzięczna. Przypina do krzyża, opieram głowę o krzyż i próbuje nie myśleć czekam na uderzenie ... mija chwila pada pierwszy raz, czuję ulgę kolejny również przynosi ulgę . Z każdym kolejnym uderzeniem przenoszę się gdzieś gdzie mogę poskładać się w całość co przynosi ulgę i przyjemność... czasem się szarpie ale jest to ból który daje przyjemność, czułam że jestem mokra co mnie zaskoczyło Pan tylko uderzał czasem pobawil się piersiami a ja czułam że jestem podnievona. Nie wiem jak długo to trwało . Pan zapytał czy kontynuujemy powiedziałam zs tak. Uprzedził zs będzie bolało przestałam myśleć tylko czułam czułam ból przyjemność nagle usłyszałam głosy uświadomiłam sobie ze ktoś stoiI patrzy. Nie poczułam skrępowania a jeszcze większe podniecenie, szok ja która tak łatwo zawstydzic skrepowac podniecilo to że ktoś tam jest oprócz mnie i Pana i Karo... Pan przerywa, odpina mnie schodze z krzyża Pan przytula mnie i Karo w tym monenie chyba całe napięcie ze mnie zeszło .. nogi jak z waty Ale w głowie ulga ... Pan jeszcze raz bierze Karo na krzyż ja idę trochę dalej opieram się o łóżko i patrzę. Piękny widok. ... Pan po chwili podchodzi do mnie i pyta czy chciałabym spróbować chlosty piersi , zgodzilam się. Pan najpierw chciał zapiav ręce z tyłu Ale później zmienił zdanie i przypial mnie przodem do krzyża, Pan kazał zamknąć oczy, żebym się niestresowala wyczuł mnie bardzo dobrze bo stres mijał. Pierwsze uderzenie hmm bol i przyjemność  kolejne tak samo jeszcze Pan zaczyna pieścić sutki.  Jest przyjemnie dobrze mi ...kolejne uderzenie cudownie czuję podniecenie czuję się dobrze. I czuję Pana dłoń na cipce zaczyna mnie pieścić a ja zaczynam odplywac czuję się wspaniałe.  Karo która dołączyła zaczęła bawić się moimi sutkami. Pan nie przerywając pieszczot doprowadza mnie na skraj. Mówi że mogę dojść. A ja przecież do nie dawna nie potrafilam sam się nawet zabawić a tu miałam dojść i jeszcze przy ludziach. .. Ale Pan cały czas pięści Karo również .. jedna chwila i dochodzę ..
 Orgazm przyszedł nagle silny mocny..' Nogi zaczynają się trzas... . Karo odpina mnie schodze z krzyża i opieram się o ścianę dochodzą do siebie ..... Tak tak świadomość tego że ktoś patrzy chyba mnie nakrecila ... event uważam że bardx bardzo udany i dzięki niemu też było moje przełamanie za co dziękuję Panu który bardzo dobrze wiedział co robić i jak mi pomóc się przełamać a to że po wszystkim usłyszałam że jest dumny i zadowolony dodało skrzydeł i pokazało że dobrze robię ..

Komentarze

  1. super! niesamowite emocje, odczucia. aż sobie wyobraziłam Was przy krzyżu i to, co się działo. widać to, jak wielki postęp zrobiłaś, to naprawdę coś. i pozytywnie zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak . I ja również widzę w sobie tę zmianę :). Dziękuję :*

      Usuń
  2. Podziwiam i gratuluję odwagi. Super, że odnalazłaś spełnienie i, że były pozytywne emocje. Rewelacyjnie to wszystko opisałaś. Kibicuję Tobie... Wam. Szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Warczaca Su

Wyciszenie