Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

Kara

I się stało, w końcu przez swój gorszy okres, nie hamowanie się z mówieniem, wręcz dogadywaniem dorobiłam się kary. Może gdyby nie to ze mam cięższy okres to by tak na mnie to nie zadziałało ale jednak. Mam ochotę schować się i nie wychodzić, żeby mnie nikt nie widział mojego poczucia wstydu... chyba które dzis zostało zamienione w upokorzenie. ..
Miałam gorszy czas, chwilowe zwątpienie. Nie wiedziałam co zrobić, jak rozmawiać,  myślałam, że sama sobie poradzę . Bzdura. Im dłużej czekałam tym było gorzej. W końcu się zdecydowałam by porozmawiać. Na początku miałam wrażenie że Pan mnie nie rozumie co mnie jeszcze bardziej wkurzało. Ale z każdą chwilą jakby bardziej starał się postawić w mojej sytuacji. Po długiej ciężkiej rozmowie myślę że zrozumieli mnie i mój przekaz.  Wszystko zostało wyjaśnione to dlaczego ja się wciąż katuje niepotrzebnie myślami.

Głupiutka ja

Ehh przez własną głupotę i nie dopowiedzenie będę przez najbliższy tydzień chodziła podminowana. . Nie dość , że wczoraj zamiast dopytać Pana i Panią to ja czekałam sama nie wiem na co. Skoro nie byłam pewna to oczywiste jest, że najlepiej by było dopytać ale no ja tam wiedziałam swoje i nie zapytałam. Efekt taki że dalej mam napięcie i chęć na zabawę. Baa nawet miałam plan żeby trochę pokusić i wtedy zapytać jeszcze raz o zgodę Ale plany planami a los losem i jeb okres a jak byk jest w kalendarzu, bo powinno mi się w moim małym lebku zapalić światełko, że większą ochota sugeruje zbliżający się okres. Ciężki tydzień przede mną.

Zadanie - nagroda

Dostałam pierwsze zadanie od Pani. Miałam chodzić w kulkach do odwołania. Wtorek było ok raz poprosiłam o to by móc je wyjąć . Po pół godzinie wróciły na miejsce. Wytrzymałam w nich prawie 12 godzin. Kolejnego dnia była przerwa bo bolało podbrzusze . Ale w czwartek piątek kulki były cały czas tylko na noc je wyjmowałam... wczoraj mogłam je wyjąć wcześniej bo miałam się uczyć do egzaminu a w nich mi by było się ciężko skupić. Bo wiem jak działały na mnie w pracy kiedy myślałam ze mogę w nich za chwile dojść. Pani dziś w nagrodę pozwoliła mi się pobawić za to jak dobrze Poradziłam sobie z zadaniem, mogłam to zrobić tak jak ja chce jak lubię.  Hmm naszykowałam klamerki żel i wibrator.  Ułożyłam się na łóżku i pierwsze zaczęłam się bawić piersiami ciaglam za sutki sprawiając sobie lekki ból Ale robiłam się podniecona hmm zaczynam sama się nad sobą zastanawiać. Hmm kiedyś stroniłam od bólu a teraz sama go sobie zadaje i robię się podniecona.... ehh muszę to sobie w głowie ułożyć...

Sylwester

Nie wiem od czego zacząć, obudziłam się  dosyć wcześnie ale jeszcze nie wstałam . Leżałam i chwilę rozmyslam. Dzień minął bardzo miło. Spędziłam go w większej części z Karo. Zakupy rozmowy kawa, bardzo fajnie spędzony czas:) tak tak też udało nam się spędzić czas, nie tylko klimat był przez cały wyjazd. Ale dobrze jednak bardzo ważne jest to co stało się wieczorem.... im robiło się później tym ja bardziej byłam zestresowana. Dzis to Karolina miala dominować. Pan poszedł pod prysznic ja zostałam sama z Karoliną. Usiadła Ona na fotelu a ja uklekłam przed Nią . Narazie jeszcze rozmowa na luzie. Karolina mówi jak chce przerowadzić tą sesję słucham jest dobrze, podoba mi się pomysł. Pan wraca z pod prysznica, odwracam głowę i widzę Go ubranego w latex, w pierwszej chwili szok później podziw, dotknięcie, niesamowite uczucie. Potem Karolina mówi do mnie żebym się rozebrala i poszła pod prysznic. Jeszcze bez stresu, myślę sobie uff dobrze chwila dla mnie gorąca woda i rozluźnienie... nic...
Był to dosyć ważny dzień i nawet lekko stresujacy. Torba która była spakowana przypominała o tym że spotkanie z potencjalnym Panem jest tak bardzo blisko. Jeszcze był to dzień kiedy byłam w pracy, trochę mogłam nie myśleć o tym co się ma wydarzyć, o tym co przede mną. Z pracy pojechałam prosto na lotnisko czas do odlotu jakoś Bardzo szybko minął. Ale i stres pojawił się większy. W końcu na pokładzie, próba odstresowania, książka przeczytana w samolocie szczerze nie dokońca wiem co się w niej działo trzeba będzie przeczytać jeszcze raz. Kiedy już byłam na lotnisku kiedy przeszłam przez halę przylotów zobaczyłam ich. Stres, jak się przywitać, co powiedzieć. Jedyne co byłam w stanie powiedzieć to dobry wieczór. Ale potem było przytulenie. I wyszliśmy z lotniska. Droga do domu minęła szybko, luźne rozmowy co pomogło się odstresować. Weszliśmy do mieszkania, i znowu pojawił się lekko stres. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o tym jak wyglądać będzie mój pobyt co jest w planie potem poszłam...