Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Nie lubię....

Nie lubię, takich dni jak dziś. Takiej siebie jak dziś. Gdzie wszystko kojarzy mi się z klimatem z  ulegloscia. Gdzie mam ochotę poprostu kleknac i wtulic się w udo Pana. Bez żadnych słów, bez niczego innego. Więcej mi nie potrzeba. Ale nie mogę tego zrobić, pozostało mi dziś tylko usiąść w łóżku i wyrzucić z siebie te myśli. A takie dni jak ten mam ochotę wziąć i się schować i wyjść jak troszkę mi przejdzie jak będzie można funkcjonować bez ciągłego myślenia o uległości

Pretensje.

Hmm dobry nastrój który towarzyszył mi do dziś nagle sobie poszedł. Za sprawą pewnych wiadomości, tego że jeden komunikator zawiódł, usłyszałam czy się gniewam, że milcze, nie odpisuje na wiadomości tylko, że żadnej wiadomości nie otrzymałam zrobiłam nawet screena by pokazać ze nic nie mam bo zostało mi zarzucone kłamstwo. To najbardziej zabolalo to ze posadzono mnie o kłamstwo... Inna sprawa,że ta osoba mogła w inny sposób się ze mną skontaktować jeśli chciała. Ma mojego maila nr telefonu, coś by zadziałało i można by było uniknąć tej sytuacji.

Stabilizacja.

W końcu zaczęłam powoli stawać na własne nogi, zaczynam się czuć dobrze i pewnie. Wszystko zmierza ku dobremu, przynajmniej mam taką nadzieję. Mam nadzieję,  ze los nie czycha gdzieś za rogiem by znowu ze mnie zadrwic... Ostatnie kilka tygodni było trudne były chwilę i których najchętniej bym zapomniała Ale sa też takie które chce pamiętać.  Np oststnia sesja zdjeciowa która dodała mi pewności siebie, dzięki której uwierzyłam że mogę się podobać choć ns zdjęciach :). I spodobało mi się to dlatego będzie kolejna sesja. Troszkę inną stylizacja Ale dalej ma być subtelnie i sensualnie; )

Sesja zdjeciowa

Kiedyś dostałam p ropozyjcje sesji zdjęciowej, ale za każdym razem odmawialam aż to teraz i się zgodzilam. Szczerze nie żałuję,trzeba przelamywac swoje lęki.  Ja nie lubię siebie na zdjęciach a te mi się bardzo podobają. Są klimatyczne Ale nie wulgarne są sensualne ;) Ale to zasługa wspaniałego fotografa ;)
Myślałam że los się do nie uśmiechnął, że w końcu wszystko będzie dobrze,lecz los lubi ze mnie drwic. Daje mi coś po to by to zachwile odebrać. Nie chce tak, mam ochotę krzyczeć,że to nie jest śmieszne, że to mnie nie bawi. Kiedy myślałam że już stoję na nogach to kolejna przeszkoda w życiu i znów laduje na kolanach. Więc czas odpuścić...
Zostałam dziś trochę sprowokowana do rozmowy z byłym Panem. A w sumie do wyjaśnienia Mu pewniej sytuacji która miala miejsce przy Jego obecności. A wszystko przez to że ktoś się wtrącił bez powodu, bo chciał pomóc, tyle że ja ani o pomoc ani o rozmowę z tą osobą nie prosiłam, wręcz nie chciałam,przestałam z Nią utrzymywać kontakt. Ale Ona złapała mnie w pewnym miejscu, nie oczekiwanie i On się tam pojawił, zobaczył nasza wymianę zdań, próbował interweniowac, załagodzić cała sytuację, a ja zachowałam jak tchórz i uciekłam z tamtego miejsca. Lecz ta sytuacja nie dawała mi spokoju, więc napisałam do Niego chcą Mu choć trochę wyjaśnić, bo nie zamierzałam powiedzieć czemu nie chce mieć kontaktu z tą osobą, i  przeprosić że był świadkiem tego zdarzenia. Nie ja zaczęłam tam rozmowę a to jednak mi było głupio... Nie lubię takich sytuacji...
Dawno mnie tutaj nie było... Nie było mnie bo dużo się wydarzylo, musialam pewne sprawy poukładać. Ale zamierzam tutaj wrócić No ale może  tak pokolei. Rozstałam się z Panem, decyzja nie była łatwa, dużo o niej myślałam, w głowie ułożyłam wszystkie za i przeciw i podjęłam decyzję. Zakończyłam relację, bo prsyniprzy więcej smutku i łez niż pozytywow. Czas po rozstaniu był dla mnie trudny, ale wtedy przy mnie była pewna śliczna kobieta. To dzięki niej było łatwiej się otrząsnąć . Nie wiem co z tego wyniknie, Ona pewnie też nie ale wiem jedno nie chce jej zranic, bo jest cudowna osoba ...