Wyciszenie
Potrzebuję chwili oddechu, nie to nie oznacza, ze rezygnuje z klimatu czy relacji. Pan jest i wspiera, chwilowo potrzebuje pomyśleć, pobyć sama. Jedno zdarzenie pociagnelo kilka innych za sobą. A ja swojej głowie wmówiłam, ze zawiodlam mimo ze Pan Tak nie myśli zapewnia ze jest dobrze, ja i tak "swoje " wiem. Kilka dni i powinnam wrócić na swoje miejsce... jeszcze kilka dni i wróci do normy...