Posty

Dawno mnie tu nie było ale postanowiłam wrócić. Brakowało mi pisania, owszem pisałam w zeszyt ale wtedy już mis miał kto dac dobrych uwag, wesprzeć słowem ba nawet skrytykować i dac kopniaka na opamietanie . Dużo się wydarzyło przez ten czas kiedy mnie tutaj nie było.. czy o tym opowiem zobaczymy najważniejszą informacją będzie to że jestem wolną. Nie bezpanska a właśnie wolna. Nie szukam teraz Pana może nie jestem gotowa na kolejną relację a może uległość nie była do końca moja.  Nie wiem czy wyłączyłam potrzeba uległość i zastąpiłam ja chęcią dominacji. Czy może ona była od zawsze a ja nie chciałam się do niej przyznać . Teraz muszę odnaleźć siebie i to jaka jestem. Ale jest sukces nie boję się tej strony dominującej powoli ja akceptuję.
Hmm po rozmowie z Panem chciałam się skupić na fizycznej stronie spotkania, ale tamten wpis nie powstanie. I myślę że ten dzisiejszy wpis będzie ostatnim. Wpis dotyczy bycia druga uległa w relacji. Jak wszyscy czytający blog i osoby przebywające na czatach na których bywam wiedzą że prawie od roku jestem w relacji z Parą, tak jestem tą drugą. Od początku o tym wiedziałam jekie zasady panują. Na początku byłyśmy obie ulegle  względem Pana byłyśmy na równi. Ale relacja ewoluowala  i obecnie jestem uległa względem Obojga. Ale to też nie jest to o czym chciałam pisać. Dlaczego zdecydowałam się być ta  drugą,  Dlaczego od początku "skazalam" się być tylko suka i nikim więcej. Jedni pomyślą że to niska samoocena brak wiary w siebie  w to że mogę być kimś więcej. Moze  coś w tym było ale nie do końca . Bo naprawdę by być w relacji w większym gronie trzeba być silnym znać swoją wartość. Pan musi pamiętać by o tym przypominać swojej Uleglej. Ktoś zapyta co jesli...

Spotkanie

Chciałabym się  skupić  na aspekcie emocjonalnym tego spotkania. Na samym początku była rozmowa, długa i potrzebna. Myślę ze sporo sobie wyjasnilismy, dużo zostało powiedziane, spotkanie było lekcja napewno dla mnie, ale Pan powiedział ze też i dla Niego. Lekcja skupiała się na komunikacji, tym żebym mówiła że wbrew wszystkiemu co się mówi  Pan nie czyta w myślach i jeśli Mu czegoś nie powiem, nie wyjaśnię dokładnie On nie będzie wiedział. Poczułam się ważna dla Niego, poczułam ze Mu zależy, to spotkanie dużo mi dało poukladalam sobie trochę rzeczy w głowie... To spotkanie było bardzo wazne było na nim wszystko czego potrzebowałam,  od rozmowy, po przytulanie, czułość i też pokazanie ze jestem na właściwym miejscu. W połowie spotkania Pan stwierdził że się W końcu rozluznilam, tak miał rację a stało się to po momencie kiedy mnie przytulal, glaskal po włosach plecach kiedy poczułam ze nie jestem jakąś rzeczą a jestem ważna dla Niego , ze chce mnie i chce mojego zado...

Rozmowy

Ktoś powie, że to tylko rozmowy a dla mnie to były aż rozmowy. Ważne i bardzo trudne rozmowy Ale potrzebne. A jednej z nich zrzucilam swój pancerz ochrony otworzyłam się całkowicie. Było to trudne bo budowałam go od lat. Ale wiem że musiałam chciałam w końcu chce być szczera z Panem. Druga rozmowa była z jedną dziewczyną, która też mi pomogła. Pomogła w zrozumieniu chociaż troszkę siebie. I może uspokojenie ze pewne rzeczy to nic złego.   Za obie rozmowy dziękuję :)

Stan zawieszenia.

Nie wiem co się stało ale pograzylam się w stanie zawieszenia ilekroć zadaje sobie pytanie co się dzieje? Pada odpowiedź nie wiem. Nie wiem co dalej, jakie decyzje podjąć, co zrobić, Co zmienić ? Najgorsze ze zaczynam myśleć że klimat nie jest mój, nie jest mi pisany,  że się w Nim nie odnajduje. Nie potrafię może nawet nie chce rozmawiać. NIE WIEM narazie mi towarzyszy.

Warczaca Su

Miał być fajny weekend, miało być tak długo wyczekiwane spotkanie. A wyszedł samotny weekend w którym cały czas warczałam ba w pewnym momencie zaczęłam gryźć nie zważając na konsekwencje. Jest mi źle smutno. Ale jak zawsze pozbieram się tylko nie wiem ile czasu mi będzie potrzebne..

Decyzja.

Decyzja podjęta jednak spotkanie odwołane. Niestety pojawiły się spore komplikacje dlatego stwierdziliśmy że tak będzie lepiej... choć bardzo chciałam to wiem że są rzeczy ważne i ważniejsze . I nie ma wyboru trzeba przełożyć spotkanie. Ale w duchu liczyłam na cud ze jednak się wszystko ułoży i w Piątek spotkam sie z Panem. No nic trzeba się jakoś pozbierać